niedziela, 01 grudnia 2013
o mnie

nie rozum czysty
nie złote serce
nie penis sztywny

konglomerat

 

Poznań

29/30-11-2013

poniedziałek, 18 listopada 2013
Zdjęcia odnalezione.

wilda 1981

Widok na kościół na Rynku Wildeckim od strony nieistniejącego już parku zabaw (obecnie stoi tu blok). Zdjęcie wykonałem aparatem Smena 8M ok 1981 roku.

dzierżyńskiego poznań

Późnojesienny poranek 1988roku. Wracam z imprezy i Zenit-em XP fotografuję ulicę 28 Czerwca 1956r od wysokości ul.Chłapowskiego w kierunku centrum.

 

hetmańska

A chwilę wcześniej, tym samym aparatem, uchwyciłem świt nad ul Hetmańską. Rok 1988.

 

dzierżyńskiego poznań


Nie pamiętam czy to jeszcze ul.Dzierżyńskiego czy już 28 Czerwca 1956r. Budynek od dawna nie istnieje.

sobota, 26 października 2013
to czasu wina

to czasu wina
las na drugim brzegu
baton migdałowy zapity piwem
to jego wina
...
bo mija

im bardziej chcę
dłuży
gdym niechętny
przyspiesza
z wiekiem gna coraz szybciej
rokrocznie

..przybywa

to z jego winy
mam przeszłość,
zdarzeń blizny,
wspomnienia,
z których mijając
przegnał,
zostawić nie chciał

ten jesienny las na drugim brzegu
jeszcze nie mami kolorem
choć październik
z winy czasu jestem tu teraz
a nie za tygodnie

--

Pakawie 10/11-2013

wtorek, 15 października 2013
Wycinek przeżyć. Podświecony.

niedziela, 22 września 2013
spokoju miejsce
nie znajdziesz tego miejsca spokoju 
bo jego nie ma
możesz o nim śnić i pisać wiersze
możesz czytać
możesz pragnąć
ale nie zmieni to faktu że go nie ma
możesz być blisko
myśleć że się o niego ocierasz
ale go nie ma
i to tylko wrażenie
że jest za  chwilą


ale możesz o nim śnić
możesz marzyć
i mieć nadzieję że znajdziesz
i myśleć że istnieje
mając wokół siebie codzienność
myśleć o nim możesz
bo miejsce spokoju istnieje dla ciebie
tam gdzie chcesz
tam jest tylko dla ciebie

jestem dla ciebie
pragnę cie
na ciebie czekam
to ja, leśna polana słoneczna
letnia, drgająca ciepłem
dla ciebie jestem
mam wybujałe chmury na błękitnym niebie
mam trawę wiatru
mam woń schnącego siana
i ciszę ze śpiewem ptaków grającą świerszczem
dla ciebie jestem

puk puk
proszę, nie pukaj
puk, puk
ja nie chcę

nie mąć mi czasu tu
gdzie jestem
buduję, odtwarzam, pomagam, naprawiam
przenoszę, potwierdzam
sumuję, wkręcam
niosę tam
bo muszę
bo życie
BO TAK
nie pukaj więc i nie mam
nie chcę

Poznań, wrzesień 2013
środa, 07 sierpnia 2013

O 7 gdy wrócę
ze szponów cię wyrwę.

nie śpiesz się
nie musisz
ja już nie śpię
we śnie tylko brodzę
półsennie
i prześnione poprawiam historie

czasami
gdy śnile zapomną
raczę cię sennych
przeżyć powieścią
nieprawdziwą
prawdą ulotną
prosto spod powiek

Nie budzić?
A praca?

już zostaw
i do tego nie wracaj
wolny ja człowiek
jestem
i nie dla mnie praca

Chyba zwariowałeś?
A z czego żyć?

jakoś to będzie
jest słońce jest woda
trawy zielonej łany
bezkresne pola
nieznane miasta
dobrzy ludzie


Kochanie! Już 8!
Dzisiaj nie wstajesz?


Poznań; Wilda
07-08-2013 01:19

czwartek, 11 lipca 2013
nie zostawiaj mnie samego

nie zostawiaj mnie samego
opuszczony
z gorzką
dotrę do płaczu
zalany goryczką
wyleję
się z oczu

to pomoc na 98 dni
schemat powrotów,
sześciesiąte trzecie
deja vu

środa, 03 lipca 2013
Neptyk

wypatrujący zmiany miejsc
zachłanny neptyk
poseł burz
otworzył okno
wydął pierś
ja będę pierwszym
będę tym!

naprawię świat
naprawię lud
naprawię każde zazębienie

narzędzia w dłoń
i praca wre
maszyna rusza
para w tłok
naprawiacz świata
w trudzie potu
roboty znoju
naprawia zepsute
poprawia spaprane
upławy uszczelnia
dogina przegięte


i nam mówi że TO już JEST

naprawiacz świata
twardy gość
opowieść niesie wokoło

a świat
jaki miał być
taki jest
i nikt mu tego nie powie

bo po co?
by znów naprawiał trwale spieprzone? 

niedziela, 31 marca 2013
niedziela, 06 stycznia 2013
czy być czasu odchodem

czy być czasu odchodem

czy trybikiem czasu maszyny

czy podmiotu być przymiotem

czy czasu pomiotu szczynem

 

jeślim odrzut, nic nie mogę

dupa źródłem jest i cześć

 

trybem będąc zgrzytać mogę

i zaciskać ząb o zęb

 

podmiot! wieczność! mamią bogi

ponad innych tyś jest mój!

 

a ja mogę kark podrapać

kucnąć, psikąć

zgiąć się w pół

marzyć, mamić

wyobrazić

siebie, sfinksa,

świata pół

 

po południu, tak

bardziej pod wieczór,

a w zasadzie w noc

 

zasiądę , przy piwie,

by odczytać krok

następny co

przede mną

co mi nakazdane

czy zgrzyt

czy lęk

czy smród

 

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18
Skopiuj CSS